Skaner wewnątrzustny

Już od kilku miesięcy w naszej klinice znajduje się skaner wewnątrzustny. Cieszy nas, że po raz kolejny udowodniliśmy, że staramy się zapewnić Pacjentom wszystko, co jest najlepsze w nowoczesnej stomatologii.

Skaner wewnątrzustny znakomicie wkomponował się w naszą ofertę i nie zawiódł wiązanych z nim nadziei. A my intensywnie i w praktyce studiowaliśmy jego możliwości. Samo urządzenie to jedno, ale poznawanie oprogramowania to była kolejna okazja do odkrywania repertuaru zastosowań. Dobry dentysta, tak jak każdy lekarz, musi uczyć się przez całe zawodowe życie. Tylko w ten sposób jest w stanie zaoferować Pacjentom najlepszą możliwą opiekę.

Skaner wewnątrzustny przede wszystkim przydaje się w takich działach stomatologii jak protetyka i ortodoncja. Ogólnie mówiąc stomatologia estetyczna zyskuje nowe świetne narzędzie, które zastąpi tradycyjne i kłopotliwe dla Pacjenta sposoby odwzorowania układu zębów i wolnych przestrzeni w jamie ustnej. Koniec z wyciskami i gipsowymi modelami.

Skaner wewnątrzustny błyskawicznie i precyzyjnie odwzorowuje stan rzeczywisty. Bogate oprogramowanie pozwala dokonać szczegółowej analizy sytuacji i jej efekt przedstawić najbardziej zainteresowanemu lub zainteresowanej, czyli Pacjentowi lub Pacjentce. Bardzo pomaga to w diagnozowaniu, a także w planowaniu leczenia.

Dzięki skanerowi wewnątrzustnemu łatwiej o precyzję i uniknięcie niedoskonałości, jakie zdarzają się przy tradycyjnych metodach leczenia.

Dużo zyskuje się na czasie, gdyż cyfrowy materiał potrzebny do wykonania na przykład protezy wysyłany jest pocztą elektroniczną. Nowoczesna technika rozwiązuje również kłopot z archiwizacją – do niedawna przecież tylko gipsowych – modeli ortodontycznych, które są częścią dokumentacji medycznej.

Reasumując, skaner nie tylko nie zawiódł naszych oczekiwań, a wręcz przeciwnie, zaskoczył nas ogromem swoich możliwości. Zapraszam na wizytę.

Pamiątka z wakacji? Białe zęby!

Większość z nas na pewno cieszy się piękną opalenizną. Nawet jeśli spędziliśmy urlop w kraju, a nie w tropikach. Ale co najlepiej uzupełnia i podkreśla naturalną opaleniznę? Odpowiedź jest jasna jak słońce. Nic nie może lepiej pasować do wypoczętej i opalonej twarzy niż promienny uśmiech.

Mamy najlepszy czas, aby skorzystać z nowoczesnych metod wybielania zębów. To bardzo proste zabiegi, a efekt jest dużo trwalszy niż opalenizna.

Pierwsza z polecanych przez nas metoda to metoda nakładkowa. Stosuje się ją samodzielnie w domu. Żel wybielający jest aplikowany do specjalnej, indywidualnej nakładki, którą umieszcza się na zębach. Podczas rozkładu aktywnego składnika żelu, tlen jest wchłaniany w szkliwo i zębinę, sprawiając, że w miarę upływu czasu zęby stają się coraz jaśniejsze.

Druga metoda skutkuje bardziej długotrwałym wybieleniem. Zabieg przeprowadzany jest w gabinecie stomatologicznym przez lekarza stomatologa za pomocą urządzenia do wybielania Beyond. Jest to najbardziej wygodny i bezpieczny sposób wybielania zębów. Urządzenie wybielające Beyond emituje zimne, niebieskie światło o wysokiej częstotliwości, które aktywuje i przyspiesza proces wybielania. Jest to technika sprawdzona klinicznie i bezpieczna. W trakcie zabiegu osłaniamy dziąsła specjalnym koferdamem. Substancją wybielającą jest żel – 35% roztwór nadtlenku wodoru. On sprawia, że po 30 minutach zęby są dużo bielsze.

Więcej informacji o metodach wybielania zębów znajdą Państwo w tym artykule. Który ze sposobów na wybielanie zębów wybrać dla siebie? Najlepiej gdy w takich sprawach doradza dobry dentysta. Klinika stomatologiczna Artodonto, która specjalizuje się w stomatologii estetycznej. posiada zarówno odpowiedni sprzęt, jak i lekarzy stomatologów. Życzę Państwu jak najlepszego wykorzystania pozostałego czasu wakacji i serdecznie zapraszam na wizytę.

1000+

Zamiast narzekać na to, że nie są prowadzane żadne adekwatne do skali problemu działania, które zmniejszyłyby plagę próchnicy w Polsce, postanowiłam działać. Próchnica jest chorobą społeczną dotykającą bezpośrednio ogromną większość Polaków, dlatego uznałam, że na społeczny problem należy zareagować inicjując akcją społeczną. Tak zrodził się pomysł na fanpage 1000+, który uruchomiłam na Facebooku. Proszę o polubienie i polecanie znajomym. Wkrótce powstanie też strona internetowa.

Jako lekarz dentysta zdaję sobie sprawę, że problemu próchnicy nie rozwiąże się z dnia na dzień. Jednak im wcześniej zaczniemy naciskać na polityków, tym szybciej zaczną wypracowywać przynajmniej strategię zwalczania tej choroby. W okresie przedwyborczym są szczególnie wrażliwi na głos społeczeństwa, w związku z tym zachęcam wszystkich, aby przyłączali się do naszej akcji i wzmocnili jej siłę.

Pierwszym celem akcji jest uświadomienie społeczeństwu, jak groźną chorobą jest próchnica. Przypomną jeszcze raz. Powikłania próchnicy prowadzą do śmiertelnych chorób, takich jak zawały, tętniaki i sepsa. Próchnica wywołuje cukrzycę, depresję, chorobę Alzheimera. Dla wielu osób informacje te były szokujące. Dla mnie szokujące jest to, że lekceważy się próchnicę nawet u małych dzieci. Już trzylatki mają poważne ubytki wywołane próchnicą.

Drugi podstawowym celem akcji jest wywarcie nacisku na polityków. Zawstydzenie lekko prowokacyjnym hasłem akcji: Pytaj polityków, jak długo jeszcze w Polsce ma rządzić próchnica. Nie będzie łatwo, bo emocje związane z polityką, sympatie i antypatie są ostatnio bardzo silne. Liczymy na to, że przynajmniej część wyborców uzna dyskusję o sposobach zaradzenia próchnicy za wartościową.

Postulujemy wprowadzenie programu 1000+, aby każdy Polak otrzymał tysiąc złotych na leczenie próchnicy. Jest to rozwiązanie najprostsze, nie upieramy się, że perfekcyjne. Ale w sytuacji braku jakichkolwiek propozycji jest po prostu najlepsze.

Zapraszam do poparcia akcji: https://www.facebook.com/1000PlusDoZdrowia/

A sama udaję się do codziennej pracy na pierwszej linii. Nasza klinika oferuje nowoczesne metody leczenia próchnicy. Zapraszam na wizytę.

Szczoteczka do zębów

Dobrej jakości szczoteczka do zębów powinna wytrzymać… najwyżej miesiąc. Jeśli mamy ją dłużej, to albo jest już zużyta, albo szczotkujemy zęby za krótko i zbyt rzadko. Szczególnie zwracajmy uwagę na stan szczoteczek naszych dzieci. Dzieci jak to dzieci mają czas na wszystko oprócz zabiegów higienicznych. Nie od dziś wiadomo, że dzieci dzielą się na brudne i szczęśliwe, ale w przypadku zębów to zabawne porzekadło traktujmy wyłącznie jako żart. Zaniedbania mają konsekwencje – skutkiem braku szczotkowania jest próchnica.

Zęby powinniśmy szczotkować co najmnie dwa razy dziennie. Usuwamy resztki jedzenia i pozbywamy się cienkiej warstewki osadu, w której świetnie  czują się bakterie.

Szczotkowanie zębów wieczorem jest bardzo ważne, dlatego że w nocy zachodzi naturalny proces remineralizacji szkliwa. Zawarte w ślinie substancje uzupełniają mikroubytki w powierzchni zęba. Odbywa się to na poziomie molekularnym. Tak. Zęby nie tylko się psują, ale też próbują samonaprawić. Przeszkadzają im w tym resztki pozostałe po jedzeniu (lub napojach), a przede wszystkim kamień nazębny lub osad. Aby usunąć kamień nazębny, potrzebny jest zabieg piaskowania zębów.

Poranne szczotkowanie dodatkowo zabezpiecza zęby przed powstanie kamienia i daje poczucie świeżości zwiększając chęć do uśmiechania się. Warto myć zęby także posiłkach. Tak byłoby idealnie.

Jak prawidłowo używać szczoteczki do zębów?

Nie jest to wcale taka błaha kwestia. Ogólna zasada jest taka, że należy stosować ruchy wymiatające od dziąseł ku końcom zębów, czyli stosować zasadę czerwone – białe. W ten sposób usuwam zanieczyszczenia także z przestrzeni między dziąsłami a zębem. Nie myjmy zębów tak, jakbyś chcieli podważyć dziąsła, bo to skutki mogą być przeciwne do zamierzonych.

Należy również pamiętać o tym, że ząb ma 5 powierzchni – mezjalną, dystalną, policzkową, językową (lub podniebienną) oraz żującą. Powinien być oczyszczony ze wszystkich stron. Przestrzenie międzyzębowe należy czyścić za pomocą nici dentystycznej, ponieważ sama szczoteczka nawet przy starannym szczotkowaniu może nie dotrzeć we wszystkie zakamarki. Nici dentystycznej powinniśmy używać przynajmniej raz dziennie, najlepiej wieczorem.

Każdy dobry dentysta chętnie udzieli instruktażu. W razie pytań lub potrzeby pokazania dzieciom, jak prawidłowo szczotkować zęby, chętnie odpowiem już przy najbliższej wizycie.

 

Próchnica rządzi. Ale nie wszędzie

Statystyczny polski sześciolatek ma ponad 5 zębów zaatakowanych próchnicą, a tylko 1 wyleczony. Stawia to nas w jednym szeregu z Białorusią, Litwą, Łotwą, Ukrainą. Sytuacja wygląda lepiej nawet w takich krajach jak Uganda i RPA.

DLACZEGO W POLSCE JEST TAKI PROBLEM Z PRÓCHNICĄ?

– brak programów profilaktycznych

– brak gabinetów w szkołach – gdzie byłyby regularne wizyty, zabiegi fluoryzacji

– koszyk świadczeń stomatologicznych refundowany z NFZ jest bardzo ograniczony

Formalnie mamy prawo do szerokiego wachlarza świadczeń stomatologicznych. Mogą je świadczyć niepubliczne praktyki prywatne, ale kontrakty z NFZ ma mniej niż 25% – refundacja w bardzo niewielkim stopniu pokrywa zapotrzebowanie. Niektóre świadczenia profilaktyczne dla dzieci finansuje NFZ – ale brak koordynacji krajowej.

Z braku środków w systemie publicznym – leczenie stomatologiczne jest dostępne praktyce tylko prywatnie. Opłaty nie są regulowane nawet ramowo. Brakuje standardów i ogólnych wytycznych praktyki stomatologicznej, więc jakość świadczeń gwarantowanych jest niska.

O poziomie opieki stomatologicznej w Polsce mówią następujące wskaźniki

  • Wskaźnik PUW (liczba zębów z próchnicą u dwunastolatka) ok. 5
  • odsetek osób starszych bez uzębienia – 44%
  • liczba dentystów na 100 tys. mieszkańców – 34 (to akurat wcale nie jest mało)

 

WIELKA BRYTANIA SOBIE PORADZIŁA

Kilka dekad temu – stan zdrowia jamy ustnej przeciętnego Brytyjczyka był bardzo zły. Teraz Wielka Brytania mieści się w w pierwszej piątce krajów. Jak do osiągnięto? Podobnie jak w innych europejskich krajach, dentyści – to prywtane praktyki – wykonują usługi na kontraktach z publicznym płatnikiem.

Powszechne programy promujące:

  • racjonalna dieta
  • ograniczenie cukru
  • higiena jamy ustnej
  • profilaktyka – fluoryzacja
  • walka z nikotynizmem i alkoholizmem.

 

WZOREM OPIEKI STOMATOLOGICZNEJ DZIECI JEST SZWECJA

W Szwecji na opiekę stomatologiczną dzieci przeznacza się 50% środków przeznaczonych na stomatologię ogółem.

4 przeglądy w roku – wykonywane najczęściej przez higienistki, asystentki stomatologiczne.

1 wizyta – przed 2 rokiem życia, żeby znaleźć dzieci, które należą do grup bardziej zagrożonych próchnicą. Informacja na ten temat jest przekazywane pediatrze. Rozpoczyna się współpraca pediatry i stomatologa.

Pod względem zdrowia jamy ustnej szwedzki system opieki zdrowotnej wyróżnia się trzy grupy dzieci:

1 – dzieci zdrowe

2 – dzieci z próchnicą początkowa

3 – dzieci z próchnicą aktywną

 

Standardowy przegląd stomatologiczny obywa się w wieku 3 lat. Jest to sympatyczne spotkanie małego pacjenta z dentystą. Dziecko otrzymuje prezenty. Lekarz opowiada i pokazuje, jak powstaje próchnica. Dodatkowo trzylatkom robi się zdjęcie zgryzowe (i powtarza co roku, aby nie dopuścić do zaniedbania ewentualnych wad zgryzy)

Dziecko zdrowe w 4 roku przegląd stomatologiczny 2 razy w roku. Dzieci z grup zwiększonego ryzyka częściej.

 

ODPOWIEDZIALNOŚĆ RODZICÓW W SZWECJI

Oczywiście nikt nie zastąpi rodziców, których rola jest nie do przecenienia. Wywiązywanie się z rodzicielskich obowiązków w Szwecji egzekwuje się dość zdecydowanie. W przypadku nieobecności na planowej wizycie rodzic karany jest grzywną. W przypadku nieobecności na czterech wizytach powiadamiana jest placówka pomocy społecznej.

 

BEZBOLESNE LECZENIE ZĘBÓW DZIECI

Jeśli chodzi o zabiegi dentystyczne w przypadku dzieci muszą być absolutnie bezbolesne! Aby gabinet stomatologiczny i dentysta kojarzył się dziecku dobrze. W razie potrzeby stosowane są zaawansowane systemy znieczuleń, gaz rozweselający, heal ozon i bezbolesne leczenie laserem.

Dlaczego warto wprowadzić podobną opiekę stomatologiczną w Polsce? Bo to się opłaca, nie da się oszczędzić na zdrowiu. Nieleczona próchnica prowadzi do powikłań, których leczenie pochłania znaczne środki publiczne.

Próchnica rządzi. Przykłady powikłań

Jama ustna jest bramą otwierającą drogę do dalszych struktur ustroju. Wszystkie zmiany w jamie ustne, nieleczone, mogą prowadzić do rozwoju poważnych schorzeń ogólnoustrojowych. Lista jest chorób, których pojawieniu się próchnica sprzyja jest długa. Oto niektóre z nich:
· cukrzyca, również ciążowa
· nadciśnienie, choroby serca i układu krążenia z miażdżycą i zawałem włącznie
· choroby układu ruchu i kręgosłupa
· stany zapalne uszu, oczu, zatok
· zapalenie opon mózgowych
· sepsa
· choroby układu pokarmowego
· zaburzenia w strefie emocjonalnej

Bakterie niszczą strukturę zębów. Dopóki pozostają wyłącznie w jamie ustnej, sytuacja podlega względnej kontroli. Kiedy bakterie przedostają się do krwiobiegu – z krwią docierają do odległych narządów, niszczą ich komórki, wywołują zakażenia – nawet sepsę.
Przykłady:

bakterie docierają do nerek → kłębuszkowe zapalenie nerek
bakterie docierają do trzustki → niszczą komórki odpowiedzialne za wytwarzanie insuliny → cukrzyca
bakterie docierają do serca → zapalenie mięśnia sercowego, wsierdzia, osierdzia

Próchnica ma ogromny wpływ psychikę!

Wywołuje kompleksy → rozwój nerwicy, fobii, depresji lub innych chorób psychosomatycznych. Swoją drogą potęgujący się stres często prowadzi do bruksizmu.

Leczenie chorób, których pierwotną przyczyną jest próchnica, pochłania ok. 20% wszystkich wydatków na leczenie w skali kraju.

Zainwestowanie środków publicznych w profilaktykę i zwalczanie próchnicy nie tylko poprawi komfort życia Polaków, ale i wydatnie  zmniejszy koszty ponoszone na leczenia innych chorób.

Pomimo że epidemia próchnicy szaleje w Polsce od lat, żaden z polityków, nawet tych którzy poruszają problematykę zdrowotną, zdaje się nie widzieć problemu. Może kampania wyborcza 2019 będzie okazją do zwrócenia uwagi na lekceważony od dziesięcioleci problem próchnicy. Jeśli ktoś wybiera się na spotkanie wyborcze, proszę zaapalewać, a nawet żądać od kandydatów konkretnego pytania, jak długo jeszcze w Polsce będzie rządzić próchnica? Może choć na chwilę znikną teatralne uśmiechy.

Na razie musimy radzić sobie sami. Współczesna stomatologia oferuje szereg nowoczesnych metod leczenia próchnicy. Ale nawet najlepsza klinika stomatologiczna (w Warszawie Artodonto zalicza się do takich) i najlepszy dentysta nic nie poradzi, jeśli pacjent lekceważy swoje własne zdrowie. A przecież wystarczy umówić się na wizytę.

Próchnica rządzi

Doprawdy nie wiem, jak długo jeszcze będziemy jako kraj badali, monitorowali i odnotowywali oczywisty dla wszystkich fakt występowania PANDEMII próchnicy, po to tylko, żeby w kolejnym roku zrobić kolejny raport, że jest dokładnie tak tragicznie, jak było przez dziesięciolecia.

Teoretycznie jako dentysta powinnam się cieszyć, że na moje usługi mam zagwarantowane wzięcie, ale proszę mi wierzyć i bez leczenia skutków próchnicy, mam co robić. Ale dentysta to także lekarz, który zdaje sobie sprawę, że próchnica odbije się poważnie na ogólnym stanie zdrowia. Powoduje nie tylko ubytki w zębach lub ich trwałą utratę, ale jak każde przewlekłe zakażenie ma fatalny wpływ na inne organy. A my jako społeczeństwo nic sobie z tego nie robimy. I nie przejmujemy się nawet dziećmi.
Ogólnopolski Monitoring Zdrowia Jamy Ustnej jest programem, który uświadamia to, co wszyscy wiedzą. Jest fatalnie. Około 85 % sześciolatków ma zęby poważnie zaatakowane próchnicą. To nie są żarty.

Jak każdy lekarz rozumiem wagę badań statystycznych, ale proszę Państwa od samego badania nic się nie zmieni. To jest tak, jakby liczyć na to, że samo zdiagnozowanie problemu usunie ten problem. Dla przykładu, choć doprawdy to jest oczywiste. Co z tego, że ortodonta stwierdzi wadę zgryzy, gdy nie zaproponuje sposobu jej leczenia. Co z tego, że endodonta załamie ręce i oznajmi, że kanały zębowe są w fatalnym stanie i zostawi pacjenta samemu sobie. Nic, absolutnie nic. W końcu będzie musiał wkroczyć chirurg stomatologiczny, bo jedyne co da się zrobić, to ekstrakcja. No tak to wygląda. Mam nadzieję, że chociaż wśród obietnic wyborczych pojawią się jakieś systemowe propozycje walki z epidemią próchnicy. Chociaż tyle.

A na razie jesteśmy skazani na radzenie sobie samemu. Kochani rodzice! Upraszam o ograniczenie dzieciom cukrów, bez cukierków żyje się znacznie lepiej niż bez zębów. Proszę o staranne szczotkowanie całych zębów, a nie tylko widocznych powierzchni. I proszę o kontakt, jeśli trzeba coś doradzić. Nie wyleczymy tak próchnicy całego społeczeństwa, ale proszę, niech każdy zadba chociaż o swoje dziecko.

domowy sposób na ból zęba

Dzisiaj będzie ciekawostka muzyczno-filmowo-przeciwbólowa. Działanie uśmierzające ból, uspokojające oraz antyseptyczne mają olejek z goździków i olejek różany. Były więc używane jako środek przeciwbólowy aplikowany także dzieciom.  Ślad tego zastosowania został utrwalony w znanej XIX-wiecznej kołysance Johannesa Brahmsa.

„Brahms Wiegenlied”

Guten Abend, gut’ Nacht,
mit Rosen bedacht,
mit Näglein besteckt,
schlupf unter die Deck:
Morgen früh, wenn Gott will,
wirst du wieder geweckt.

Utulane do snu dziecko jest jakby okryte różami (Rosen) i goździkami (Näglein). Możemy sobie wyobrazić pościel w taki kwiatowy wzór. Ale na ból zęba niewiele by pomogła milutka kołderka oraz najbardziej kojąca muzyka, gdyby nie rzeczywiste działanie olejków.
Bardzo sympatyczna muzyka:

Działanie olejku goździkowego jest szybkie, choć krótkotrwałe. Wystąpił on nawet w słynnym filmie „Maratończyk”. Główny bohater, grany przez Dustina Hoffmana, poddawany był dentystycznym torturom, brrr! i kuszony do wyjawienia tajemnicy buteleczkę przeciwbólowego olejku.

Poezja poezją, film filmem, a zdrowie jest najważniejsze. Mili Państwo, może będę brutalna, ale muszę to powiedzieć, aby nikt nie zaspał. Jedynym skuteczny i sprawdzonym środkiem na ból zęba, jest profilaktyka! Szczotkowanie, używanie nici dentystycznej i wizyty kontrolne.
Obecnie środki techniczne są tak zaawansowane, że nawet leczenie próchnicy może być całkowicie bezbolesne. Wystarczy umówić się na wizytę, aby się przekonać.

A jeśli chodzi o dzieci, to każdy dobry dentysta Państwu poradzi, że pierwsza wizyta powinna odbyć się jak najszybcie, jeszcze ze zdrowymi zębkami, aby dziecko nie miało przykrych doświadczeń.

Zatem zapraszam na wizytę!

 

Wakacje bez zgrzytania zębami

Coraz częściej spotykam się z przypadkami bruksizmu. Nie tylko wśród pacjentów. A może nawet częściej przy okazji zwykłych kontaktów z ludźmi w sklepie, urzędzie, kinie. Ciekawe czy tylko ja mam takie nie-szczęście, czy rzeczywiście wybuchła epidemia bruksizmu, która jest już odnotowana w ogólnopolskiej statystyce chorób związanych z zębami.

Bruksizm to chorobliwe zgrzytanie. Często nieuświadomione, odbywające się w nocy, gdy organizm odreagowuje stres, zaciskając szczęki i trąc aż skry lecą. Z tymi skrami to przesadzam, rzecz jasna, ale w konwencji blogowego wpisu niech będzie, że od tarcie lecą nawet błyskawice. Dobrze, gdy to zgrzytanie przeszkadza partnerowi. Tak, to jest bardzo dobrze, bo wtedy zgrzytający szybko jest powiadomiony o swoim nocnym i niecnym procederze i może przeciwdziałać, udając się po diagnozę oraz skuteczne środki zaradcze, które zaordynuje dobry dentysta. Warszawa jest miastem, gdzie jest wielu lekarzy specjalistów, więc tylko dla porządku dodam, że nasza klinika stomatologiczna zajmuje się również leczeniem bruksizmu.

Jak już wspomniałam, bardzo często przyczyną (choć nie jedyną) jest stres emocjonalny. Warszawa jest miastem, gdzie tempo życia jest największe, więc okazji do stresu mamy mnóstwo, pewnie jest ich tu znacznie więcej niż stomatologów. Pewnie dlatego tak często spotykamy ludzi, którzy w codzienny relacjach i bez szczególnego powodu mają zaciśnięte zęby, nawet gdy mówią. To niepokojące. I bardzo niezdrowe. Prowadzi między innymi do przeciążenia stawu skroniowo-żuchwowego, migren wynikających z napięcia mięśni głowy, o starciu zębów nie wspominając. No i szczękościsk zdecydowanie utrudnia komunikację.

Jaki jest najważniejszy sposób na stres? Oprócz aktywności fizycznej, która pozwala wyrzucić z siebie skumulowaną złość w sposób akceptowalny społecznie i bez strat w domowy zastawach stołowych. Tym sposobem jest oczywiście uśmiech i poczucie humoru. Czyli spotkania z przyjaciółmi, rozmowy, żarty – chyba przede wszystkim z samego siebie. I taką profilaktykę antybruksizmową najłatwiej zastosować na wakacjach.

Tutaj uwaga merytoryczna. Może się zdarzyć, że nocna nadaktywność – tarcie zębów – może przydarzyć się w środku udanego urlopu. Dzieje się tak, ponieważ organizm odreagowuje napięcie emocjonalne często dopiero po kilku dniach. Takie odwleczenie w czasie jest potwierdzone przez badania kliniczne. Może się więc zdarzyć, że zgrzytanie zębami bezpośrednio spowodowane stresem np. trudnego lotu samolotem, odbędzie się w kilka dni po szczęśliwym przecież lądowaniu. Takie przesunięcie w czasie utrudnia uświadomienie sobie przyczyn dziwnego zgrzytania zębami.

Jeżeli Twoi bliscy skarżą się, że zgrzytasz, to zarezerwuj wizytę. Szkoda ich i Twoich nerwów. Objawy bruksizmu mogą być bardzo różnarodne – na przykład ataki migreny. Jeśli często i bez przyczyny boli Cię głowa, może to wynikać z nadaktywności mięśni. Oczywiście ból mięśni z boku głowy i ich przemęczenie, jest objawem silnie wskazującym na bruksizm. O startych zębach nawet nie wspomnę, bo to jest już nie tylko objaw, ale poważny problem.

Cóż jeszcze można dodać. Może coś optymistycznego. Z mojego doświadczenia wynika, że osoby o pięknym uśmiechu rzadko cierpią na bruksizm. Może dlatego że chętniej i częściej się uśmiechają, co prowadzi do rozluźnienia i odstresowania organizmu. Chęć do uśmiechania się zwiększa na przykład wybielanie zębów. W żaden sposób nie ma związku z bruksizmem. Ale jednak! Chyba wiele zależy od nas samych i naszego nastawienia do świata i innych.

 

Spokojnych, aktywnych i odstresowujących wakacji!

Woda zdrowia doda… także zębom!

Odpowiednie nawodnienie organizmu jest konieczne dla zachowania zdrowia. Nikogo nie trzeba do tego przekonywać, ale warto o tym przypominać, szczególnie w upały, jakie ostatnio nawiedziły nasz kraj. Ciało może się zagapić i nie zażądać koniecznej porcji H2O. A i sami w wyniku zmęczenia, zaangażowania w obowiązki lub urlopowe rozrywki, możemy po prostu się odwodnić. Dlatego dobrze mieć wyrobiony nawyk częstego sięgania po wodę. Dodajmy jeszcze jeden powód, a właściwie całych zestaw powodów, dla których zwykła woda jest cudowną wodą życia! Potwierdzi to każdy dobry dentysta!

Mało osób wie, że woda ma ogromne znaczenia dla zdrowia zębów.
Po pierwsze i najbardziej oczywiste – gdy skończony posiłek popijemy czystą wodą, to po prostu przy okazji płuczemy usta. Im mniej resztek zostaje w jamie ustnej, tym lepiej dla zębów i tym gorzej dla próchnicy. Niektóre produkty żywnościowe, chociaż ogólnie są zdrowe i bardzo potrzebne organizmowi, mają niekorzystne działanie na szkliwo zębów. Kwasy zawarte w owocach osłabiają szkliwo, dlatego nie pozostawiajmy ich zbyt długo w jamie ustnej.

Po drugie, unikamy suchości w ustach. Suchość w ustach, to jest jeden z symptomów odwodnienia. Niedobór śliny sam w sobie jest groźny dla zębów. Dzięki ślinie możliwy jest proces remineralizacji szkliwa. Substancje zawarte w ślinie uzupełniają mikroubytki w zębach na poziomie molekularnym. Zaburzenie procesu naturalnej remineralizacji prowadzi do szybkiej erozji szkliwa. (kliknij ten link, aby dowiedzieć się więcej o zbawiennym zjawisku remineralizacji)

Po trzecie, idealny dla całego organizmu i zębów poziom kwasowości to 7,4 pH (jeśli mierzyć go we krwi). Niedobór wody powoduje wzrost zakwaszenia całego ciała, co jest szkodliwe także dla zębów.

Po czwarte. Woda to więcej niż prosty związek chemiczny. Najzdrowsza jest woda źródlana i mineralna, która zawsze zawiera domieszkę mikroelementów. Zaleca się codziennie spożywać co najmniej półtora litra wody. Na przykład zawarty w niej wapń pokrywa nawet 20% dzienniego zapotrzebowania na ten pierwiastek. A bez uzupełniania wapnia zęby i w ogóle kości ulegają osłabieniu. Oprócz tego wody mineralne i źródlane są bogate w inne życiodajne mikroelementy.

Na koniec ważna uwaga. Pijmy wodę niegazowaną. Ta wzbogacana dwutlenkiem węgla to po prostu delikatny, ale jednak, chemicznie rzecz biorąc, kwas, który niepotrzebnie zakwasza organizm i osłabia szkliwo zębów.

Wznieśmy toast za zdrowie czystą wodą! Smacznego!