Weszła w życie ustawa, według której dyrektorzy szkół mają zapewnić opiekę dentystyczną wszystkim dzieciom. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że według samego Ministerstwa tylko 720 szkół ma gabinety dentystyczne (dane z roku 2018), a wszystkich szkół jest ponad 24 000! Wyposażenie potrzebne do uruchomienia gabinetu stomatologicznego, to jest ogromna inwestycja. Całkowicie poza możliwościami finansowymi przeciętnej szkoły. Rozwiązaniem byłoby współpraca z gabinetami zewnętrznymi, ale tu jest kolejny problem, bo tylko 7000 gabinetów ma podpisane umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Większość dzieci cierpi na próchnicę. Praktycznie wszystkie nastolatki są nią zarażone. Trudno mówić o realnym zwalczaniu plagi próchnicy przy tak dużej rozbieżności między pomysłem, a możliwościami realizacji. Niewiele pomagają mobilne gabinety dentystyczne, które z założenia miały docierać do mniejszych miejscowości. Ale takich dentobusów zakupiono w 2017 roku tylko 16 (słownie: szesnaście). I tak podziwiać należy pracowitość personelu tych wehikułów – z pomocy dentystycznej w I kwartale 2019 roku skorzystało 18 tysięcy dzieci.

To kropla w morzu potrzeb – dzieci w wieku szkolnym jest ponad 4 miliony!  A dziecięcych zębów do wyleczenia zgodnie z danymi statystycznymi około 20 milionów.

Istnieje też utrudnienie prawne i logistyczne. Na każdy zabieg musi zgodzić się rodzic. Czy dzieci będą mogły leczyć się podczas lekcji, gdy rodzice są w pracy?

Ta odwieczna, ogólnopaństwowa bezradność w zwalczaniu i przeciwdziałaniu próchnicy jest czymś dla mnie niepojętym i przygnębiającym. Kraje, które miały podobny problem, już go dawno rozwiązały. Konieczne jest systemowe podejście i przemyślane, poważne nakłady finansowe.

Na razie,  jak śpiewał Wojciech Młynarski, “róbmy swoje”. W Artodonto oferujemy bezbolesną stomatologię dziecięcą.

Proszę o poparcie przeciwpróchnicowej akcji społecznej 1000+ do zdrowia oraz zapraszam na wizytę w Artodonto.